Powrót do strony tytułowej

KAYANIS - życiorys artystyczny

Edukację muzyczną rozpoczął od nauki gry na gitarze, w wieku ok. 10 lat. Następnie zgłębiał tajniki kontrabasu w Państwowej Szkole Muzycznej w rodzinnym Słupsku, której jednak nigdy nie ukończył. Już w wieku 13 lat zaczął zdobywać doświadczenie w najprzeróżniejszych lokalnych zespołach muzycznych. W pierwszą trasę koncertową pojechał w wieku 14 lat.

Pierwszy własny zespół założył w wieku 15 lat, w roku 1987. Grupa nazywała się „Van der Krammer”. Był to tercet grający muzykę elektroniczną, zbliżoną klimatem do dokonań Tangerine Dream, Klausa Schulze czy Vangelisa. Pierwszym poważnym pojawieniem się publicznym zespołu był Festiwal Muzyki Science – Fiction organizowany przez wielkiego popularyzatora gatunku Artura Lasonia w Ośrodku Kultury Ochoty w Warszawie w 1988 roku. Ku zaskoczeniu młodych muzyków, werdyktem publiczności zajęli drugie miejsce. Sporym wyróżnieniem był dla Van der Krammer wyjazd na koncerty do Niemiec, na zaproszenie zaprzyjaźnionego ze Słupskiem miasta Flesnburg. Zespół istniał do 1990 roku, grając koncerty i nagrywając materiały na kolejne płyty, które jednak nigdy nie ujrzały światła dziennego.

W 1990 roku postanowił zacząć pracować na własny rachunek. Napisał dwie suity elektroniczne, z których jedna doczekała się opublikowania kilka lat później. W 1992 roku zrealizował swój pierwszy spektakl. W Ośrodku Teatralnym Rondo w rodzinnym Słupsku zaprezentował, z towarzyszeniem grupy tańca współczesnego „Nocny Warsztat” Katarzyny Suligi, widowisko zatytułowane „Oczekiwanie”. Koncert ten był sporym wydarzeniem, zaproszeni dziennikarze pisali później entuzjastyczne recenzje na łamach fachowej prasy. Bardzo gorąca recenzja ukazała się również w ówcześnie najbardziej prestiżowym zachodnim magazynie poświęconym muzyce elektronicznej. Artur Lasoń napisał wówczas: „Ludzie! Ten człowiek nie ma jeszcze dwudziestu lat, a zrealizował spektakl, jakiego nie powstydziłby się artysta z dwudziestoletnim stażem estradowym!”.

 

W 1993 roku założył wraz z przyjaciółmi własne studio nagrań, w którym zamierzał realizować swoje kolejne pomysły. Pomysł jednak okazał się niewypałem. Okres studiów nie pozwalał na zbyt aktywną działalność artystyczną. W 1994 roku oficyna X-Serwis wydała pierwszy materiał Kayanisa - „Oczekiwanie”. Kilka drobnych utworów ukazało się również na kompilacjach promujących młodych twórców. Pod koniec studiów (studiował neofilologię na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Słupsku) zaangażował się w pracę zespołu „Shaxbeer”, dla którego pisał i aranżował wszystkie utwory.
 

 

Nie przestając pisać własnej muzyki, Kayanis czekał na okazję zaprezentowania jej w cywilizowanej formie. Taka możliwość pojawiła się w 1998 roku. Pojawił się sponsor, dzięki któremu mógł zrealizować swoją pierwszą pełnoprawną płytę. Projekt nosił tytuł „Machines and Dreams”. Materiał z tego albumu spotkał się z ciepłym przyjęciem tak krytyki, jak i miłośników takich dźwięków. Kayanis zaczął pojawiać się w ogólnopolskich i lokalnych programach telewizyjnych, zrealizował swój pierwszy teledysk, wraz z coraz liczniejszym zespołem prezentował swoją muzykę na koncertach w całej Polsce. Wielokrotnie gościł w programach  Jerzego Kordowicza, prowadzącego audycję „Top Tlen” w Trzecim Programie Polskiego Radia. Wystąpił w roli „gwiazdy” na Zlocie Elektronicznych Fanatyków w Piszu.

O „Machines and Dreams” napisano między innymi:

"The music of ‘Machines and Dreams’  is playful, melodious, emotional, strong, passionate and the compositions are absolutely well chosen. (...) Kayanis certainly deserves to have a great number of fans!"  

Eric Snelders dla holenderskiego magazynu Alpha Centauri, listopad 2000. Na angielski przełożył Jef van Ham.  

Kayanis nie od dzisiaj tworzy w tym nurcie. I nie brakuje więc w jego muzyce żadnych brzmień, zręcznych aranżacji, trafionych nastrojów." (Krzysztof Celiński - Tylko Rock 5'99)

Kayanis jak wytrawny mag żongluje nastrojami, dynamiką i oczywiście tym, co jest bodaj jego najsilniejszym atutem - melodyjnymi frazami."  Artur Lasoń - Estrada i Studio 3'99

"This is a strong album [M&D] by a fine musician."  Paul Rijkens dla Groove Unlimited, największego w Europie fan klubu muzyki elektronicznej  

Więcej w dziale "recenzje".

Rok 2000 otworzył całkiem nowy rozdział w działalności artystycznej Kayanisa. Mniej – więcej rok po wydaniu „Machines and Dreams” były gotowe już utwory na kolejny album. Tym razem jednak przygotowania miały potrwać znacznie dłużej. Muzyka z przygotowywanej płyty pojawiała się na licznych koncertach, w lipcu na dziedzińcu poznańskiego zamku odbyła się oficjalna premiera nowej suity, zatytułowanej „Synesthesis”. Wraz z zespołem wystąpił na Międzynarodowych Prezentacjach Muzycznych w Wiśle. Został dyrektorem artystycznym Festiwalu „KOMP”, odbywającego się w Kwidzynie. O  działalności Kayanisa pisały wówczas wszystkie fachowe pisma – Estrada i Studio, Muzyk, Instrumenty Klawiszowe a ponadto Gazeta Wyborcza oraz prasa lokalna.

Rok 2001 poświęcił prawie w całości na kolejny projekt. Tym razem rzecz miała mieć rozmach nieczęsto spotykany. W realizacji płyty „Synesthesis” uczestniczyło w sumie około 150 osób – stale współpracujący ze artystą soliści, Państwowa Orkiestra Kameralna w Słupsku pod batutą Romana Drozda i stuosobowy chór. Nagrania realizowano w czterech studiach nagraniowych, w tym w jednym zorganizowanym specjalnie dla potrzeb tej płyty. Cały proces trwał około sześciu miesięcy. Płyta została wydana pod koniec 2001 roku. Muzyka na „Synesthesis” to próba realizacji „idee fix” kompozytora.  Zawsze uważał, że dodawanie przymiotników do słowa „muzyka” jest nieporozumieniem. Dlatego na „Synesthesis” przeplatają się motywy elektroniczne z etnicznymi, klasyczne z rockowymi, tworząc pewną nową wartość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W przerwach pomiędzy kolejnymi sesjami nagraniowymi realizował się w swoim wyuczonym zawodzie – zajmował się przekładem artystycznym dla potrzeb filmu i przemysłu nagraniowego. Tłumaczył piosenki dla m. in. wytwórni Warner Bros. i  firmy fonograficznej Koch International. 

We wrześniu 2001 odbyła się premiera „Synesthesis” w Teatrze Impresaryjnym w Słupsku. Zarówno koncert, jak i sama płyta zebrały entuzjastyczne recenzje z całego świata.

(...)  Kayanis znakomicie pokazuje, jak można grać muzykę elektroniczną z rozmachem i zrobić z niej znakomite widowisko nie nużące słuchacza.

Jacek Popiel dla "Instrumentów Klawiszowych", listopad 2001.  

"Po nową płytę Kayanisa, "Synesthesis" sięgnąłem z dużą ciekawością. I nie zawiodłem się. (...) Płyta ma budowę, powiedziałbym, modułową, niektóre motywy się powtarzają, co nadaje jej wyraz całościowego dzieła artystycznego. (...) Jest to, według mnie, najlepsza płyta Kayanisa i w każdym calu słychać z niej profesjonalizm." 

Piotr Sikorski dla "Estrady i Studia", listopad 2001. 

"Nieczęsto zdarza się, by na naszym krajowym rynku pojawiła się płyta równie ciekawa, co propozycje zagraniczne, przynajmniej pod względem artystycznym.

 Mozart dla Wirtualnej Polski, 2001.10.18. 

"Kayanis is from Poland and this album is a like a lightning bolt out of the blue, literally overflowing with dynamic sound.  A stunning album, not to be missed!"

Archie Peterson dla eurock.com  (USA)


A Progressive, slow and fast are mixed together in different layers and tones. This album is a story in itself. Piano, folk, rock and guitar are just playing near each. It's colorful and has a varied style. The music people love. Sven Cipido dla magazynu ELECTRON (Holandia)

 The four minute title track, the second track on the album, is one of those tracks that seems to pass in a flash, yet is so good you just have to keep playing it again and again and again - and that's before you've found that the rest of the album lives up to the dizzy heights of this stunning piece of music - listen to me - THIS REALLY IS THAT HOT!!! 

Dave Shoesmith  dla CD Services (Wielka Brytania) 

Więcej w dziale "recenzje".

Po tak entuzjastycznych recenzjach należało spodziewać się dalszego ciągu. Jeszcze we wrześniu 2001 roku artysta otrzymał wraz z zespołem zaproszenie na najbardziej prestiżowy festiwal muzyki elektronicznej i gatunków pochodnych – Alfa Centauri w Holandii. Przybyłą tam publiczność z całego świata udało się młodym artystom zaskoczyć rozmachem przygotowanego koncertu (18 osób na scenie) i różnorodnością materiału muzycznego do tego stopnia, że sprzedali najwięcej płyt ze wszystkich obecnych tam wykonawców.  Dzięki kontaktom nawiązanym na tym festiwalu płyta „Synesthesis”, jak i poprzednia „Machines and Dreams” dotarły do słuchaczy na całym świecie poprzez nowych dystrybutorów w USA, Holandii, Wielkiej Brytanii i Niemczech. W branżowym magazynie „Estrada i Studio” Artur Lasoń pisał o zespole jako o ambasadorach nowej polskiej kultury, stawiając ich sukces za wzór dla dyplomatów.

Rok 2002 poświęcony był głównie na koncerty. Po sukcesie w Holandii Kayanis z zespołem zagrał kilka koncertów w kraju. Tą niezwykłą muzyką zainteresowały się agencje koncertowe. Efektem tego zainteresowania był m.in. koncert z okazji dziesięciolecia firmy Pioneer Pekao Investments, zorganizowany na Zamku Ujazdowskim w Warszawie, wzbogacony o zapierający dech w piersiach pokaz pirotechniczny, skomponowany specjalnie na tę okazję. W październiku po raz pierwszy od ponad roku artysta wraz ze swoim zespołem miał okazję zagrać w rodzinnym mieście, w miejscu gdzie wszystko się rozpoczęło – w Ośrodku Teatralnym Rondo.

Po koncercie recenzent „Głosu Pomorza” napisał:

(...) Stęskniona publiczność stawiła się tłumnie, więc bilety rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Sala koncertowa do godziny 19.15, kiedy to rozpoczął się koncert, wypełniła się do ostatniego miejsca - wliczając miejsca stojące. 

Miłosz Siwek.  Głos Pomorza, 18 października 2002

Sezon 2002 zakończył się kameralnym koncertem w Wołominie.

Na początku 2003 roku pojawia się wiele recenzji na zachodnich stronach internetowych poświęconych muzyce, wszystkie co najmniej bardzo pozytywne. Na szczególna uwagę zasługuje recenzja Dave’a Shoesmith’a ze strony CD Services, który pisze:

(...) If I tell you that in the first two tracks alone you'll hear the most amazing
music that you've heard in a long, long while, (...) music that is so powerful that it is
unafraid to throw in full-blown choirs, swathes of electronics, piano that sounds like the guy's playing it with lead-lined gloves, strings, thunderous drum rhythms, searing
electric guitar and something that for all the world is actually where Mike
Oldfield SHOULD be right now, then I think you will realise that here we have
something very special indeed. (...) 

Powyższe słowa - zwłaszcza ze względu na fakt, iż napisał je Brytyjczyk - zasługują na szczególną uwagę.

 

Również w kraju muzyka z „Synesthesis” zyskuje coraz szersze grono sympatyków. W marcu Kayanis wraz z przyjaciółmi pojawia się telewizji MTV Classic, na zaproszenie Zbigniewa Hołdysa, który o zespole i muzyce mówi w samych superlatywach. Dzięki temu programowi przybywają kolejne rzesze fanów.

 

 

W marcu i kwietniu 2003 Kayanis realizuje pierwsze duże zlecenie komercyjne – tworzę oprawę muzyczną dla warszawskiego radia RDC. Również w kwietniu Kayanis zostaje recenzentem w magazynie "Estrada i Studio", wspierając początkujących muzyków swoimi uwagami i spostrzeżeniami. 

 

Kolejne miesiące upływają na przygotowaniach do kolejnego wielkiego projektu – trasy koncertowej „Synesthesis 2003”. Cztery koncerty, a każdy z nich inny i wymagający całkowicie odmiennego podejścia. Po trzech miesiącach przygotowań rozpoczęło się największe jak do tej pory przedsięwzięcie w historii działalności artysty.

Pierwszy koncert, który odbył się 19.08 w Rawiczu był wielkim widowiskiem multimedialnym. Muzykę wykonywał siedemnastoosobowy zespół (chór, trzech gitarzystów, dwie wokalistki, perkusista), wizualnie spektakl wzbogacały przygotowane przez samego kompozytora grafiki komputerowe wyświetlane na telebimie zawieszonym na scenie, dodatkowych wrażeń dostarczał uliczny Teatr Prawdziwy pod kierownictwem Włodzimierza Butryma. Widowisko przygotowano na zamówienie Muzeum w Rawiczu, z okazji otwarcia II Międzynarodowego Biennale Sztuki Europejskiej.

 

Kolejny koncert na trasie odbył się w warszawskim Ośrodku Kultury „ARSUS”. Tym razem najważniejszym elementem wzbogacającym widowiskowość muzyki Kayanisa było  złożone i zachwycające oświetlenie, przygotowane we współpracy z najbardziej renomowaną polską firmą zajmującą się tą dziedziną. Mimo kameralnego klimatu sali koncertowej artystom udało się stworzyć prawdziwe widowisko muzyczno – świetlne.

 

Trzeci koncert to już całkiem inna kategoria. Na zamówienie firmy PHILIPS ekipa Kayanisa przygotowała wielki plenerowy spektakl muzyczno – świetlno – pirotechniczny, na zakończenie organizowanego przez tę firmę święta „Campus Day”. Kolejny raz udało się  całkowicie zaskoczyć zarówno organizatorów jak i licznie przybyłą publiczność. Z udziałem najlepszych polskich specjalistów od oświetlenia i pirotechniki powstał naprawdę zapierający dech w piersiach spektakl – pokaz pirotechniczny. Oświetlenie architektoniczne, feeria świateł scenicznych i potężnie brzmiąca muzyka dały naprawdę piorunujący efekt. Kilka dni po tym wydarzeniu Kayanis wraz z zespołem otrzymali wstępne zaproszenie do zorganizowania kolejnego takiego widowiska w przyszłym roku, z jeszcze większym rozmachem.

 

Trasa zakończyła się koncertem plenerowym w Darłowie, również z pokazem pirotechnicznym i ciekawym oświetleniem.

 

Po powrocie z trasy czekała na artystów kolejna miła wiadomość – organizatorzy „Dnia Kotana”,  (Telewizja Polska i radio RDC) -  imprezy charytatywnej poświęconej zmarłemu tragicznie Markowi Kotańskiemu poprosili artystę o przygotowanie krótkiego koncertu w ramach tej imprezy. Koncert poprowadził Zbigniew Hołdys, a na Placu Defilad zgromadziło się około 20.000 słuchaczy. Tym koncertem zespół Kayanisa zakończył sezon 2003.

 

W chwili obecnej Kayanis pracuje nad kolejnymi projektami. Dwa najważniejsze z nich pod względem muzycznym to dwie nowe płyty, które mają ukazać się w 2004 i 2005 roku. Planowane jest również wydanie płyty koncertowej oraz reedycja albumu „SYNESTHESIS” ze specjalnymi dodatkami. Artysta wraz z ekipą przygotowują również wstępne założenia wielkiego koncertu plenerowego, który ma się odbyć w przyszłym roku, w najpiękniejszej scenerii, jaką do tego celu można sobie wymarzyć.                               

 


KONTAKT: OFFICE@KAYANIS.COM